Problemy z zarządzaniem tłumem fanów podczas przyjacielskiego meczu pomiędzy Polską a Francją, wywołały lawinę pytań dotyczących bezpieczeństwa kibiców podczas Euro 2012.
Mecz odbył się na nowym stadionie Legii w Warszawie, mimo iż pierwotnym miejscem spotkania miał być Gdańsk. Świadkowie twierdzą, iż stewardzi i policja ignorowali apele fanów, którzy nie znali obiektu, czekali na wejście nawet 45 minut, walczyli z zacinającymi się bramkami do biletów. Tłum stawał się coraz bardziej sfrustrowany. Agnieszka Olejkowska, rzeczniczka PZPN, przyznaje, że niektóre bilety nie były odczytywane przez bramki automatyczne, jednak problem polegał także na tym, że polscy kibice nie są przyzwyczajeni, by przyjść się na miejsce spotkania odpowiednio wcześniej. Poza tym na meczu pojawiły się grupy pijanych ludzi, wielu z nich nie miało ze sobą dowodów osobistych. „To wszystko zablokowało wejście dla osób z prawidłowymi identyfikatora i biletami. Mimo to nie twierdzę, że pozostajemy bez winy’ – twierdzi rzeczniczka.
Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.
Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
22-05-2012 08:26iLondyn.co.uk
Możesz być pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.
Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.