Środa, 8 lutego 2012r. Imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii
      Finanse na Wyspach |  Londyn News |  Wielka Brytania
Lukasz85
Lukasz85 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Bezdomni Polacy nie tęsknią za krajem

12-07-2010

Moich rozmówców spotykam na Victoria Street, w okolicy dworca, który jest mekką polskich bezdomnych. Jednak Stanisław Wójcik zaprzecza, jakoby był bezdomny. Na piersi ma zawieszoną laminowaną legitymację kolportera The Big Issue, w ręku ściska gazetę. Spacerujący po okolicy Jarek Mazur podchodzi do nas po chwili, zainteresowany naszą rozmową. Ma w Londynie własne mieszkanie i aktywnie szuka pracy.

Podwójne życie Kowalskiego >>

Tanio męża z Polski kupię >>

Większość Polaków przyjeżdża do Londynu w poszukiwaniu lepszych perspektyw zawodowych. Okazuje się jednak, że w Anglii nie tylko pracuje się lepiej, ale i na bezrobociu żyje się znacznie dogodniej niż w Polsce. Bezdomni mają o wiele łatwiejszy dostęp do wyżywienia i zakwaterowania i, tak jak bezrobotni, mogą ubiegać się o zasiłki. Także wiele organizacji pozarządowych wspiera ludzi z problemami mieszkaniowymi bądź tych nieprzystosowanych społecznie.
The Big Issue Co. wydaje tygodnik, dzięki któremu wielu bezrobotnych i bezdomnych może legalnie zarobić pieniądze. Kupują od wydawcy gazetę w cenie £0,85 za egzemplarz i sprzedają ją na ulicach miast za £1,70 zatrzymując różnicę dla siebie. Pod kolporterów podszywają się żebracy, którzy zbierają stare wydania The Big Issue i próbują wyłudzić pieniądze. Tymczasem misja fundacji wydającej tygodnik opiera się na zaktywizowaniu jego sprzedawców i przywróceniu ich społeczeństwu. Issue to po angielsku nie tylko „wydanie gazety”, to także sprawa, problem, który trzeba rozwiązać.
Jaki był powód Pana przyjazdu do Londynu?
Stanisław Wójcik: W Polsce pozbawili mnie ubezpieczenia. Dlatego, że jak się nie płaci składek do ZUS-u, to nie ma się ubezpieczenia. A tu przyjechałem, dostałem wszystko. Legalnie trzeba przepracować 12 miesięcy, trzeba się zarejestrować i można zacząć dostawać benefity... Jarek, weź, poopowiadaj też coś dziewczynie.
Jarek Mazur: No, radzimy sobie. Ja mam tutaj mieszkanie, po żonie odziedziczyłem, zmarłej Angielce. Też mam benefity. Bardzo szybko je dają. Alkoholikom zwłaszcza, chorobowe, ponad sto tygodniowo. Ale jak się zna język, to każdy sobie poradzi. Chodziłem 4 miesiące na kurs, normalnie do college’u. Jeszcze pieniądze za to płacą, benefit na przybory, na dojazd.
SW: Ja chodziłem przy Salvation Army, to nie jest college, ale jest to taka szkoła za darmo. Jest też Crisis, który organizuje kursy językowe. Chodziłem dwa razy w tygodniu po 4 godziny.
Jakie były Wasze początki w Anglii?
JM: Jak przyjechałem do Birmingham to był 2004 rok. Trzy dni byłem bez pracy, potem pracowałem w sklepie u Polaka, później przeniosłem się do drugiego sklepu. A później tu przyjechałem. Lepsze warunki.
Obaj Panowie chodzili do szkół językowych. Poświęcili Panowie czas na naukę, mimo że kursy nie są obowiązkowe. Dlaczego chcieli Panowie umieć więcej, niż tylko podstawowe słówka? Łatwiej było o pracę, czy w ogóle lepiej się człowiek czuje, kiedy rozumie język?
JM: Z pracą, to nie tak od razu łatwiej. Jestem szefem kuchni, ale teraz nic nie robię. Na bezrobociu jestem. Na konto tylko benefity przychodzą. Ale to nie jest moja wina, że normalnie nie zarobię, bo pół roku szukam pracy i nie mogę jej znaleźć. Teraz facet ma dzwonić, może w poniedziałek się odezwie. Tylko na kuchni oszukują, nie płacą. Ja miałem 14 funtów za godzinę, ale za weekendy nie płacił, za nadgodziny nie płacił, za bank holiday nie płacił. A ja 16 godzin w robocie. To Włoch był. Powiedziałem: I’m no stupid.
Chcieliby Panowie wrócić do kraju?
JM: No, raczej nie. Wygram w Lotto, to pojadę do Polski. Jestem tu stałym rezydentem.
Jest jakaś tęsknota do Polski?
JM: Do czego? Ja to się nawet teraz nie przyznaję, że jestem Polakiem. Tam to jest kupa śmieci i złodziei. Mam 46 lat i nie dano mi nic w tym chorym państwie.
SW: A co tam jest w Polsce...?
Rodzina?
JM: Syn skończył studia, radzi sobie. On kocha Włochy, tam jeździ. No i odwiedza mnie.
SW: Ja mam rodziców w Rzeszowie, są na emeryturze. Jakoś tam żyją. Dzwonię. Dwa razy do roku jestem u nich na wczasach. Przyjeżdżam i jestem najbogatszy! Wódka po 15 złotych.
Żeby dostać zasiłki, musiał Pan przepracować rok. Nie chciałby Pan znów mieć regularnego zatrudnienia?
SW: Pracowałem w fabryce sałaty. Potem miałem porażenie mózgu, byłem sparaliżowany, operacja. Wszystko za darmo. Teraz nie pracuję, bo jestem inwalidą. Lekarstwa, samochód za darmo. Limuzyna ze szpitala odwozi mnie na miejsce do spania. Ostatnio jechałem, czym to...? Volvem nowym.
Często spotykają Panowie osoby, które nielegalnie sprzedają stare numery Big Issue?
SW: Zdarza się. Ale policja chodzi i ich wyłapuje. Oni zarobią i przepiją, a to trzeba kupić za 85 pików. Widzi pani, to jest ciekawa gazeta, opisuje życie bezdomnych, biednych. Ogólnie, Big Issue.
Ze sprzedaży tygodnika można się utrzymać? Ile udaje się Panu sprzedać gazet dziennie?
SW: Czasami 10, a czasami więcej. Ale, jak obliczyłem, to z benefitami mam ze £300 funtów tygodniowo. To po co ja mam do pracy iść, jak chłopak na budowie robi, zapieprza, nosi jakieś ciężary, jakieś tam cementy, cegły, a ja tu siedzę, noga na nogę. Pasuje mi, to idę, nie mam obowiązku siedzieć. Zimą idzie się gdzieś rozgrzać, do McDonalda czy gdzieś, dobrze jest.
Chodząc z Big Issue w okolicy Victorii widuje Pan bezdomnych Polaków?
SW: Nie, teraz to już mało zostało. Deportują. Ale tu w Londynie to dalej jest 400-500 000. Przyjeżdżają zostać narkomanem albo pijakiem. Jest mnóstwo narkomanów. Tu taki ma jedzenie, ubranie, spanie w hostelach. W zasadzie picie prawie za darmo. W sklepie z półki do kieszeni i już. O, niech Pani czeka, jeszcze pokażę, co mi Anglia dała. (Pan Stanisław wyciąga spod koszuli Freedom Pass). Darmowe przejazdy, najpierw miałem na rok, teraz mam na 5 lat, bo jestem inwalidą.
JM: A ja mam 50 procent zniżki. Urząd daje, łatwiej jeździć szukać pracy.
Rozmawiała Zofia Reych
Imiona i nazwiska rozmówców zostały zmienione.
Fot. Shutterstock

Podwójne życie Kowalskiego >>

Tanio męża z Polski kupię >>

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.

Tagi: bezdomni, praca, Londyn, Polacy

26-07-2010 15:58 pit
bezdomnie w angli maja lepiej niz pracujacy w polsce

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Czy myśleliście kiedyś Drodzy Czytelnicy jak poradzilibyście sobie, gdybyście jednego dnia stracili pracę, mieszkanie i pieniądze? Czy udałoby Wam się przeżyć na ulicy więcej niż jeden dzień? Jeśli myślicie, że to science fiction i że takie rzeczy się nie zdarzają, to bardzo się mylicie.
Chcesz sprowadzić swojego partnera spoza Unii do UK? Wiedz, że musisz dobrze zarabiać! Kluczowa komisja brytyjskiego Home Office, Migration Advisory Committee, szacuje, że podwyższając wymagany próg zarobków, jaki musi okazać zarówno Brytyjczyk, jak i imigrant chcący sprowadzić partnera spoza Unii do UK, do £26,000 uda się obniżyć imigrację rodzinną aż o 2/3.
Scenariusz jest zawsze podobny. Najpierw emigruje on, znajduje pracę, wynajmuje dom, kupuje samochód. Wtedy przyjeżdża ona z dziećmi. Dla wielu kobiet to spełnienie marzeń o spokojnym, stabilnym życiu, ale dla wielu to początek koszmaru.
Do zmiany adresu zamieszkania z brytyjskiego z powrotem na polski namawiają nas wszyscy: od premiera rządu począwszy, na członkach rodziny kończąc. Ale jak wrzucić do jednego worka tych z nas, którzy wracać nie chcą, z tymi, którzy wracać nie mogą?
 << Poprzednia
Strona:  

Newsletter

Galeria

0
0
0

Polecamy

Jak mieć piękne i zadbane dłonie?

Jak mieć piękne i zadbane dłonie?
Nawet zimą będą olśniewać wszystkich, a zwłaszcza mężczyzn.
Więcej>>

Praca w Wielkiej Brytanii: nielegalna umowa o pracę

Praca w Wielkiej Brytanii: nielegalna umowa o pracę
Mój pracodawca nie wypłacił mi pensji. Nie wiem, co mogę zrobić w takiej sytuacji. Nie jestem pewien czy pracodawca płacił za mnie podatki (z reguły dostaję pieniądze do ręki). Czy mogę podać go do sądu?
Więcej>>

Herbaciany cud

Zielona herbata jest nie tylko świetnym przeciwutleniaczem, który spowalnia starzenie się skóry, ale, jak odkryli niedawno naukowcy brytyjscy, również ma umiejętność "wyłączania" komórek rakowych w żołądku.
Więcej>>

Nadgodziny w pracy

Nadgodziny w pracy
Od jakiego momentu pracodawca powinien płacić mi za nadgodziny? Czy nadgodziny muszą być płacone według podwójnej stawki? Jakie znaczenie mają nadgodziny przy naliczaniu urlopu?
Więcej>>

Kto pierwszy? - przywitanie

Kto pierwszy? - przywitanie
Czyli wszystko o tym, kto pierwszy powinien wyciągnąć dłoń na przywitanie.
Więcej>>

Kabrio dla wybranych

Kabrio dla wybranych
Na salonie samochodowym w Genewie zaprezentowano Alfę Romeo 8C Competizione Spider. "Spider" to dla nas, zwykłych ludzi, znaczy kabrio.
Więcej>>

„Employee” czy „worker”?

„Employee” czy „worker”?
Czym się różnią te dwie formy zatrudnienia?
Więcej>>

Punto w dwóch odsłonach

Punto w dwóch odsłonach
Fiat Grande Punto T-Jet z silnikiem o mocy 1,4 kW pojawił się właśnie w dwóch pakietach kodyfikacyjnych. Są to pomysłowo i oryginalnie nazwane Assetto i esse esse.
Więcej>>

Wynajem pokoju

Jeśli zdecydowałeś się wynająć pokój, Twoje prawa są bardzo ograniczone, a prawa właściciela mieszkania (landlorda) - bardzo duże. Landlord może niemal bez problemu doprowadzić do Twojej eksmisji, co stwarza dodatkowy problem dla Ciebie, jeśli będziesz żądał napraw czy nie zgodzisz się na niespodziewany wzrost opłat.
Więcej>>

Rzeź bankierów w City

Rzeź bankierów w City
Miała być góra funtów na Nowy Rok, a szykuje się płacz i zgrzytanie zębów. Brytyjski minister finansów, Alistair Darling ogłosił właśnie, że na święta podaruje bankierom z City prawie 75-procentowy podatek na bonusy. Wielu już się odgraża, że wyjedzie za granicę. Kto wygra tę wojnę?
Więcej>>
Open publication - Free publishing - More news
Open publication - Free publishing - More news

Galeria

Kontakt     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek pracy     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy