Środa, 23 maja 2012r. Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
      Finanse na Wyspach |  Londyn News |  Wielka Brytania
martink-Cheltenham
martink-Cheltenham to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Polska dynastia w Londynie

02-06-2010

Właściciel niedużego zakładu optycznego przy Kensal Rise właśnie wydaje okulary. Mama dziewczynki w mundurku zasypuje optyka gradem pytań. Wojciech Wieczorek, który przyjechał do Londynu z warszawskiej Pragi w Wielkanoc 1957 roku, cierpliwie odpowiada na wszystkie i zaprasza na konsultacje za miesiąc.

London Dream: Miałam nóż na gardle >>

Gdy zadowolone klientki wychodzą z zakładu, przychodzi moja kolej na zadawanie pytań – nie o okulary, ale o 50 lat życia w Londynie.
 
Dlaczego zdecydował się Pan na wyjazd z Polski i co sprawiło, że wybór padł na Wielką Brytanię?
Nie można powiedzieć, że to moja decyzja, że mając 11 lat postanowiłem - jadę do Anglii. To była decyzja rodziców. To były lata pięćdziesiąte, „gierkowskie” czasy w Polsce. Ojciec mamy i babcia od wojny byli w Anglii. Chyba chodziło o to, żeby im przysłać cząstkę rodziny. A poza tym, w tych czasach nie nie było za wesoło wszystkim. Mam dwie siostry, może trzeba było rodziców trochę odciążyć.  

Co się wydarzyło pierwszego dnia po przyjeździe, jak wyglądały początki w Londynie?
Nie znałem angielskiego! Przez pierwsze tygodnie akurat były ferie, szkoły miały wakacje. Ale i tak wszystko wydawało mi się dziwne. Język, kraj… Z szarej Polski przyjechało się do wielkiego świata.
Mój dziadek był wojskowym, był spartańsko wychowany. Pomyślał sobie, że muszę się przede wszystkim nauczyć języka, więc wysłał mnie do internatu. To były, wiadomo, bardzo dla mnie trudne czasy. Powoli się przyzwyczajałem. Do domu dziadków jeździłem tylko co 2-3 miesiące. Najgorsza rzecz wtedy to jedzenie angielskie, którego nie znosiłem. Wymiotowałem i taki chudy się zrobiłem, że nie wiadomo było, co ze mną jest. Babcia, malutka osoba, przyjeżdzała z wielką walizą pełną żarcia. I w związku z tym stałem się bardzo popularny w internacie! To była katolicka szkoła na dobrym poziomie, catholic grammar school. Teraz takie szkoły są bardzo rzadkie. Może ta była nawet do przesady katolicka, prowadzona przez księży. Kary cielesne były wtedy w Anglii powszechnie stosowane. Ale dyscyplina super, nie tak jak dzisiaj.

Ile czasu zajęło Panu przyzwyczajenie do nowych warunków i asymilacja z kolegami?
Było tam kilku Polaków, chyba przyjechali z Niemiec, z nimi miałem fajniejszy kontakt. Z Anglikami to długo trwało. Po 3 miesiącach już mogłem się porozumieć, ale do tego czasu było trudno. A po 3-4 miesiącach zacząłem się przyzwyczajać, myślę, że pełna taka asymilacja nastąpiła po 6 miesiącach. Na pierwszej cenzurze nie byłem klasyfikowany z niektórych przedmiotów, bo nie znałem wystarczająco języka. Po drugim semestrze byłem na poziomie wszystkich innych. Polacy tam przodowali, wiadomo. Później byłem w czołówce zawsze. Bardzo dobry byłem z angielskiego, pisałem bardzo gramatycznie. Z resztą widać z literackiej historii, że bardzo dużo świetnych pisarzy nie było Anglikami. Ja się nie porównuję, oczywiście, ale Konrad Korzeniowski przecież był Polakiem, a pisał takim pięknym angielskim…

Poszedł Pan tutaj na studia?
Bardzo długo miałem zamiar wracać do Polski. Rodzice byli optykami i chciałem coś w tym kierunku robić. Wydział ortooptyczny był w Polsce w powijakach, a w Londynie była wtedy najlepsza szkoła z tego zakresu. Długo chciałem wrócić do Polski i tę specjalność tam rozwinąć, w tamtych czasach właściwie u nas nie istniała. Teraz już oczywiście jest.

 

<< poprzednia
 1   2 

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.

Tagi: emigracja, praca, Londyn, rodzina

23-05-2012 06:06 iLondyn.co.uk
Możesz być pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Dominika Mastalska to drobna, energiczna dziewczyna z dredami, która kocha świat. Jej ulubiony kolor to zielony i pomarańczowy. Mimo, iż w Polsce studiowała biznes i pracowała na rożnych stanowiskach kierowniczych, cały czas czuła, że czegoś jej brakuje.
Przyjechałam do Londynu pod koniec 1999 r., bo chciałam czegoś nowego od życia. Miałam wtedy 20 lat, dosłownie wsiadłam do autobusu i ruszyłam…
Gdy moje życie układało się w pewien splot zdarzeń o pozytywnych odczuciach, myślałam, że tak już będzie zawsze. Jednak okazało się inaczej. Niepełnosprawność weszła w moje życie w nieoczekiwanym momencie.
Z Mariolą spotkałam się w jednej z kawiarenek na Ealing Broadway w Londynie Zachodnim. Polka ma dopiero 29 lat, a pracowała już w ponad 10 zawodach! Jak sama mówi był okres, że zrobiłaby wszystko, żeby tylko zdobyć upragnione funty. Gotowa była znieść upokorzenia i uprzedzenia narodowościowe.
 << Poprzednia
Strona:  

Newsletter

Galeria

0
0
0

Polecamy

Porady

Porady
To prawda, że nie wszystkie wypadki mogą być określone jako "nagłe". Jeżeli zatem już wiemy, że mamy do czynienia z wypadkiem "nagłym", powinniśmy wezwać karetkę. Aby to zrobić, dzwonimy za darmo pod numer 999 z jakiegokolwiek telefonu, gdzie następnie prosimy o połączenie z pogotowiem.
Więcej>>

Oddech samochodu

Oddech samochodu
To nie jest żart primaaprilisowy. Firma MDI stworzyła prototyp samochodu napędzanego. powietrzem!
Więcej>>

Zmartwychwstanie

Zmartwychwstanie
Tajne fakty na temat najnowszego Opla Insygnia
Więcej>>

Zapach auta

Zapach auta
Firma Volvo niekonwencjonalnie myśli o udoskonalaniu swoich samochodów
Więcej>>

Nieudane randki

Nieudane randki
Życie bywa przekorne, więc zdarza się, że nawet misternie przygotowana randka, dopracowana w najmniejszym szczególe, kończy się katastrofą. Dosłownie i w przenośni.
Więcej>>

Jak nie z Polski

Jak nie z Polski
Jeśli myśleliście, że z Polski nie wyjeżdża już auto rodzimego projektu - myliliście się.
Więcej>>

Słowniczek: zwolnienie z pracy

Słowniczek: zwolnienie z pracy
Wyjasnienie pojęć: Constructive dismissal, Fundamenal lub repudiatory breach of contract, Implied contract of employment, Express terms of contract, Implied terms of contract
Więcej>>

Masz firmę w UK? Dostaniesz pożyczkę!

Masz firmę w UK? Dostaniesz pożyczkę!
Rząd proponuje niskooprocentowane pożyczki dla małych firm w Wielkiej Brytanii.
Więcej>>

Elektryczny SuperCar

Elektryczny SuperCar
Shelby SuperCars chce zbudować ekologiczny super-samochód. Pojazd, ma szokować swoimi osiągami.
Więcej>>

Motopomyłka

Motopomyłka
Oto "motoryzacyjny muł", czyli gatunek, który powstaje po skrzyżowaniu dwóch innych.
Więcej>>
Open publication - Free publishing - More nespaper
Open publication - Free publishing - More news

Galeria

Kontakt     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek pracy     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy