Środa, 23 maja 2012r. Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
      Finanse na Wyspach |  Londyn News |  Wielka Brytania
martink-Cheltenham
martink-Cheltenham to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Narkotyki - kolorowe guziki

11-12-2007

Kogoś, kto przebywa w londynie od niedawna, może zaskoczyć widok narkotykowych dilerów, oferujących „prochy” niemal na każdym kroku. Niestety, w wielkiej Brytanii to normalnoŚĆ. Dlatego na Wyspach pojawiły się głosy, że rozwiązaniem problemu mogłaby być legalizacja narkotyków.

Imprezowy alfabet >>

Głodówka za ziołem >>

Jeśli masz ochotę „przypalić zioło”, „trąbnąć koksu”, „nakwarować się ” albo „przytablecić”, to przyjedź do Londynu.

O narkotyki tu łatwiej niż o chleb, albowiem te możesz kupić o każdej porze. Na głównych ulicach londyńskich kwartałów, takich jak Camden, Harlsden, Woodgreen, Brixton czy Lewisham, co pięć metrów stoi diler i niepytany, sam przedstawia ci ofertę kryjącą się w przepastnych kieszeniach luźnych spodni. Londyn, to w Europie, oprócz Amsterdamu, narkotykowy raj, jedynie z tą różnicą, że tam marihuana jest legalna.

Spacer po centrum Camden Town bywa męczący, chyba że nie przeszkadza ci tyraliera zakapturzonych osobników, natarczywie oferujących „Charliego”, „Scooby snacka” czy „disco-biscuita”. W zanadrzu jest jeszcze „weed”, „jawles” i „candyman”. Te niewinnie brzmiące słowa, to slangowe określenia kokainy, marihuany, amfetaminy, ecstasy czy LSD –używek, których jest tu pod dostatkiem, pod warunkiem, że jesteś skłonny wydać parę lub kilkadziesiąt funtów.

Ceny są przystępne, można powiedzieć, że na każdą kieszeń. Uncja sprasowanej żywicy, czyli „skuna” kosztuje 120-140 funtów. Jeśli ktoś nie chce tak dużo, może kupować na gramy - 10 funtów. Komu w smak kokaina, ten może mieć gram za 50 funtów, amfetaminę za 20, a tabletki ecstasy za dwa lub trzy funty. Te ostatnie można kupić taniej, we wrześniu w większości hinduskich sklepów w południowo-wschodniej Anglii, w tym Londynie, mnóstwo było ogłoszeń o treści:

„Kolorowe guziki, 1 funt za sztukę w hurcie”.

Ben (absolwent jednego z najdroższych koledżów w Wielkiej Brytanii – w latach 80. - 1000 funtów za miesiąc oraz bardzo znanego uniewersytu) redagował przez kilka lat pismo „The Bush Telegraph”. Był to legalny organ nie tylko miłośników marihuany, ale również orędowników „reformy narkotykowej”, którzy domagali się legalizacji narkotyków miękkich, czyli marihuany i jej pochodnych.


- Legalizacja rozwiązałaby masę problemów. Już nawet nie w tym rzecz, że amatorzy używek mieliby łatwiejszy dostęp, lecz w tym, że padłby czarny rynek. Zostałyby jeszcze narkotyki twarde, ale z tym policja radziłaby sobie łatwiej, bo jednak na miękkie jest najwięcej chętnych. Pieniądze zamiast trafiać do mafii, trafiałyby do skarbu państwa. Nie oszukujmy się - ludzie palili, palą i będą palić, ostatnio zresztą coraz więcej -przekonuje Ben.

Skąd przybywasz, konopio?

Konopie indyjskie to najczęściej produkowany i sprzedawany narkotyk na świecie, otrzymywany z roślin. Potentatami są Maroko, Pakistan i Afganistan. Łączna produkcja to około 8 tys. ton rocznie. Większość żywicy konopnej, szmuglowanej do Unii Europejskiej, pochodzi z Maroka, a szlak tranzytowy wiedzie przez Półwysep Iberyjski. Drugim ośrodkiem dystrybucji konopi jest Holandia. Wcześniej w Maroku produkowano więcej konopi, ale zdecydowane działania tamtejszego rządu sprawiają, że produkcja maleje. Trzy lata temu, w jednym tylko regionie, zlikwidowano 120,5 ha upraw, z których można było wyprodukować prawie 3 tys. ton żywicy. Mniejszymi, ale też znaczącymi producentami zakazanej rośliny są: Albania, Portugalia, Senegal oraz środkowoazjatyckie republiki postradzieckie. Do tego w większości państw UE odbywa się również produkcja roślin, zarówno w pomieszczeniach zamkniętych, jak i na otwartej przestrzeni. Najtaniej wychodzi palenie w Portugalii - za gram trzeba tam zapłacić 2 - 3 euro, natomiast w Norwegii trzeba zapłacić 12 euro, w Wielkiej Brytanii – za gram trzeba dać 10 funtów.

Badziewie, czyli polskie „zioło”

Siła działania produktów otrzymanych z konopi indyjskich określana jest na podstawie zawartości 8-9-tetrahydrokanabinolu (THC), czyli głównego składnika czynnego, a więc alkaloidu, który „robi robotę” . Szanujący się amator konopnego dymu nigdy nie weźmie do ust „bułgara”, bo alkaloidu jest tam tyle, co kot napłakał – niespełna jeden procent rośliny. „Bułgar” to marihuana z Bułgarii. Polska marihuana, to też badziewie: - Polecam ją ludziom z bujną wyobraźnią, bo równie dobrze można palić liście z buraków czy żywopłotu - mówi Witold, znawca tematu. Trudno odmówić mu racji, bo polskie „zioło” ma jeszcze mniej THC niż „bułgar”, tylko 0,6 procentu. Najlepsza jest ta hodowana w Holandii – 17, a nawet 18 procent, angielska jest gorsza od holenderskiej, ale za to 20 razy lepsza od polskiej - 13 procent.

Zadymiona Europa

Około 70 milionów Europejczyków, w wieku od 16–65 lat, co najmniej raz próbowało tej substancji. Należy przy tym pamiętać, że obecnie większość z nich już jej nie zażywa. Najchętniej dymem z „marychy” raczą się Duńczycy i Brytyjczycy (31 i 30% , Hiszpanie - 29 % , Francuzi - 26% , w Polsce „tylko” 10%, a najmniej w Bułgarii i na Malcie - 2%). W ciągu ostatniego miesiąca około 10 mln dorosłych Europejczyków zaciągnęło się konopnym dymem – najchętniej robili to Brytyjczycy, Hiszpanie i Czesi, natomiast najmniej entuzjastycznie Bułgarzy, Szwedzi i Litwini.

Młodzi górą

Prym w narkotyzowaniu się wiedzie zdecydowanie młodzież. W ubiegłym roku roku co czwarty Europejczyk w wieku od 15 do 34 roku życia raczył się dymem z konopi. Tę wysoką średnią należy zawdzięczyć głównie młodym Czechom, Brytyjczykom i Hiszpanom Jeszcze wyższą średnią mają młodzi ludzie pomiędzy 15 a 24 rokiem życia. Tu co drugi lubi sobie przypalić. Najwyższy wskaźnik liczby uczniów w wieku 15–16 lat, którzy przynajmniej raz zapalili „trawkę”, odnotowano w Czechach i Hiszpanii (odpowiednio 44% i 41%). Kraje, w których wskaźnik ten przekracza 25% to Niemcy, Włochy, Holandia, Słowenia i Słowacja (27–28%) oraz Belgia, Francja, Irlandia i Wielka Brytania, w których wskaźnik mieści się w przedziale 32–40%. Najniższe wartości - poniżej 10% dotyczą Grecji, Cypru, Szwecji, Rumunii, Turcji i Norwegii
W kwietniu 1998 roku brytyjski rząd ogłosił 10-letnią strategię mającą na celu rozprawienie się z problemem narkotyków i narkomanii. To ambitne przedsięwzięcie rozwija się na czterech powiązanych ze sobą poziomach: międzynarodowym, krajowym, regionalnym oraz lokalnym. Brytyjczycy liczą, iż poprzez współpracę międzynarodową ograniczą przerzut narkotyków do UK, natomiast działania wewnątrz kraju, to z grubsza rzecz biorąc monitoring każdej sfery życia, gdzie mogą pojawić się narkotyki i prewencja. W szczegóły niekoniecznie należy się wdawać, ponieważ jest ich dużo i są nudne, tym bardziej, że niedługo minie 10 lat od rozpoczęcia programu, a efektów prawie żadnych, nawet jej twórcy przyznają, że udała się średnio.

Szkodliwe prawo

Nic dziwnego, że liczba głosów optujących za legalizacją narkotyków powiększa się z dnia na dzień, i to nie tylko ze strony amatorów konopnego dymu, lecz również ze strony tych, którzy zawodowo parają się walką z narkomanią, Jon Owen Jonem - były minister walijskiego rządu, zawiadujący resortem zdrowia pod koniec lat 90. - był w owym czasie gorącym orędownikiem legalizacji narkotyków: „Alkohol i tytoń są używkami daleko bardziej szkodliwymi niż marihuana, a prohibicja tylko państwu szkodzi”. Jones przyznał, że wielokrotnie palił „trawkę”, co wcale nie przeszkodziło mu w wygraniu kolejnych wyborów do walijskiego parlamentu. O wiele bardziej szokujące były jednak niedawne, telewizyjne wystąpienia szefa policji Północnej Walii. Richard Brunstorm domagał się wręcz legalizacji wszystkich narkotyków, i miękkich, i twardych. Jego zdaniem, wszelkie programy i restrykcyjne prawo niczego nie zmienią, natomiast patologia, jak była, tak będzie. Sejfy mafijnych bossów będą jeszcze bardziej puchły od pieniędzy, a kontrola ze strony państwa nadal będzie przypadkowa i nieskuteczna. - Obecne prawo jest raczej szkodliwe niż dobre. Ja nie twierdzę, że narkotyki to coś dobrego. Według mnie wszystkie są szkodliwe - i twarde, i miękkie, ale trzeba skończyć z fikcją. Legalizacja to jedyny sposób na znaczne ograniczenie narkotykowej przestępczości i ulżenie budżetowi państwa – powiedział nam Brunstorm.

Wzorowa Holandia?

Walijski policjant podaje przykłady rozwiązań holenderskich, gdzie przestępczość związana z narkotykowym podziemiem znacznie spadła. Od czasu legalizacji narkotyków nikt nie przemyca do Holandii „zioła”, jeśli już, to raczej wywozi. Brunstorm uważa, że wzorem Holandii i Szwajcarii, powinny powstać w Wielkiej Brytanii „shooting roomy”. To pomieszczenia, w których, za opłatą, pielęgniarka wstrzykuje działkę heroiny. Oczywiście za heroinę też trzeba zapłacić, ale wszystko dzieje się w warunkach sterylnych. Jego koledzy ze ACPO – Association of Chief Police Officers, stowarzyszenia, które zrzesza szefów policji z 44 komend na terenie Wielkiej Brytanii, nie zgadzają się z nim - anulowanie antynarkotykowej ustawy z 1971 roku oraz legalizacja byłaby, ich zdaniem, wielkim złem i sprowadziłaby na UK wielką demoralizacją i wzrost przestępczości.

Korwin-Mikke był pierwszy

Pomysł Brunstorma nie jest oryginalny, z podobnym, tyle że jeszcze w latach 80. ubiegłego stulecia wystąpił nasz rodzimy polityk Janusz Korwin-Mikke. Stwierdził on, że narkotyki powinny być powszechnie dostępne. Kto się zdecyduje na ich używanie, ponosi konsekwencje w postaci uzależnienia, które skutkuje wycieńczeniem, chorobą, a w konsekwencji śmiercią. Śmierć narkomana nie jest wg Korwina-Mikke żadną tragedią, bo poprzez nią społeczeństwo oczyszcza się z bezwartościowych osobników. Ceny legalnych narkotyków powinny być tak skalkulowane, żeby nikomu nie opłacało się ich do Polski szmuglować, wówczas zniknie problem podziemnego handlu i całej „okołonarkotykowej” przestępczości.

Imprezowy alfabet >>

Głodówka za ziołem >>

Janusz Młynarski
j.mlynarski@polishexpress.co.uk

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.

Tagi: narkotyki, narkomania, palić zioło, Camden, Harlsden, Woodgreen, Brixton, Lewisham, marihuana, Camden Town, kokaina, Konopie indyjskie, Janusz Korwin-Mikke

23-05-2012 06:44 iLondyn.co.uk
Możesz być pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Aresztowano 18-letnią matkę porzuconej pod Domem Polskim w Reading 3-tygodniowej dziewczynki.
Dwudziestu pięciu strażaków nie odważyło się wejść do płytkiego stawu w Południowym Londynie, by uratować mewę uwięzioną w plastikowej torbie.
Liczba osób, które muszą czekać powyżej 18 tygodni na podjęcie leczenia wzrosła o 27% od kiedy rządząca koalicja objęła władzę.
Na szkolnej stołówce 6-letnia dziewczynka otrzymała chleb z dżemem zamiast gorącego obiadu. Wszystko przez 4 funty zadłużenia matki.
 << Poprzednia
Strona:  

Newsletter

Galeria

0
0
0

Polecamy

Rumak przyszłości

Rumak przyszłości
Projekt autorstwa Amira Glinika to koncept motocykla Ferrari łączącego w sobie luksus z najnowszą technologią.
Więcej>>

Wirtualny świat

Wirtualny świat
Firma Vollee chętnie przeniosłaby najpopularniejszego MMO na rynku, na telefony komórkowe.
Więcej>>

Nowy model Veyrona

Nowy model Veyrona
Kolejna wersja Veyrona – Bugatti Veyron 16.4 - została zaprezentowana w ubiegły weekend na Pebble Beach Bugatti.
Więcej>>

Audi R16 na torze od przyszłego roku

Audi R16 na torze od przyszłego roku
Niemiecki koncern Audi postanowił w ciągu najbliższego roku wyprodukować wyścigową wersję sportowego modelu R8, zgodną ze specyfikacją GT3.
Więcej>>

Słowniczek: zwolnienie z pracy

Słowniczek: zwolnienie z pracy
Wyjasnienie pojęć: Constructive dismissal, Fundamenal lub repudiatory breach of contract, Implied contract of employment, Express terms of contract, Implied terms of contract
Więcej>>

Niech każdy zajmie się swoim życiem

Niech każdy zajmie się swoim życiem
Anja Orthodox przed jej koncertem w Londynie w specjalnej rozmowie dla „Polish Express”
Więcej>>

Dawne pole walki

Dawne pole walki
Kojarzone głównie z zamieszkami na tle wyznaniowym Derry jest bardzo ciekawe pod względem turystycznym.
Więcej>>

Ból narodzin

Ból narodzin
Ból porodowy i metody jego zwalczania...
Więcej>>

Cabrio w mgnieniu oka

Cabrio w mgnieniu oka
Niemcy sprawdzili, ile czasu zajmuje złożenie dachu w poszczególnych kabrioletach.
Więcej>>

Brilliance: Brylancik z Chin

Brilliance: Brylancik z Chin
Chińczycy coraz łakomiej spoglądają na Europę. Marka Brilliance chce w trzy lata zawojować tutejszy rynek. Firma HSO Motors Europe, która jest oficjalnym importerem aut spod znaku Brilliance, będzie miała w ciągu najbliższych pięciu lat w ofercie pięć modeli.
Więcej>>
Open publication - Free publishing - More nespaper
Open publication - Free publishing - More news

Galeria

Kontakt     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek pracy     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy