
Brytyjscy policjanci skarżą się, że z powodu niezapłaconych mandatów, każdego roku tracą ponad 5 mln funtów. Czasem jednak powinni uderzyć się we własną pierś. Tylko w 2010 r. suma niesłusznie przyznanych mandatów przekroczyła 60 mln funtów...
Średni koszt mandatu przyznanego w nieuczciwych warunkach wynosił 42 funty. Choć od decyzji odwołało się jedynie 22 proc. ukaranych, zdecydowana większość z nich wygrała sprawę w sądzie. Wśród kierowców, którzy wyjątkowo często dostają wezwania do zapłaty, sporą grupę stanowią Polacy. Najczęstszą przyczyną jest słaba znajomość języka i przepisów drogowych obowiązujących na terenie Zjednoczonego Królestwa. W przeciwieństwie do Polski, w Wielkiej Brytanii mandaty najczęściej otrzymuje się pocztą. Widnieje na nich pytanie, czy przyznajemy się do winy. Jeśli tak, dopiero wówczas zostaniemy poinformowani o wysokości nałożonej kary. Wielu rodaków uważa, że brytyjski system mandatowy nie dosięgnie ich nad Wisłą. Nic bardziej mylnego. Windykacją zajmuje się londyńska firma Euro Parking Collection, współpracująca z samorządami z całej Europy. Mandat zostanie nam przysłany do kraju, a wówczas możemy być pewni, że jego koszty wzrosną. Problem jednak pojawia się w momencie, gdy czujemy się niesłusznie ukarani. Nie każdy ma odwagę walczyć o swoje z brytyjskim systemem prawnym.
Nie zapłacisz, przyślą komornika
O tym jak długa i żmudna to droga przekonał się Andrzej Poteraj, kierowca londyńskiej taksówki, który przysłał do naszej redakcji list. Skarży się w nim na władze Newham i Waltham Forest, które od czterech lat zasypują go mandatami, mimo że część z nich już zapłacił. Doszło nawet do tego, że komornik zajął jego samochód. Do dziś go nie odzyskał, nie wie nawet co się z nim dzieje. Choć sam przyznaje, że początkowo miał kłopoty ze znajomością przepisów, gdzie wolno się zatrzymywać, a gdzie nie, po dokształceniu problemy nie zniknęły. – Z początku płaciłem wszystkie mandaty. Po okresie pół roku doszedłem do wniosku, że tu nie chodzi o karanie kierowców, ale o wielki biznes. Wielokrotnie dostawałem mandaty w sytuacjach gdzie jako mini cab driver mam prawo do zatrzymywania się i bezpiecznego pobrania lub wysadzenia pasażera. Parkingowi w szczególności do prześladowań upodobali sobie mini cab driverów, ponieważ w większości to emigranci bez brytyjskiego paszportu, którzy nie mają odwagi domagać się sprawiedliwości – twierdzi Poteraj. Ze swoimi uwagami udał się nawet na rozmowę z przedstawicielem councilu w Newham, choć uważa, że nie poświęcono mu wystarczającej uwagi. Podobnych przypadków jest wiele. Czytając polonijne fora internetowe, okazuje się, że temat mandatów w Wielkiej Brytanii, z którymi borykają się polscy emigranci to jeden z wiodących problemów.
Zszargane nerwy
Od nałożonego mandatu przysługuje okres 36 dni na odwołanie się. W przypadku braku wpłaty, urzędnicy mają prawo wyegzekwować należność za pośrednictwem firmy windykacyjnej, przed czym nie mają żadnych oporów. Ważną kwestią jest również fakt, że o uiszczeniu opłaty należy zawiadomić odpowiedni urząd (właściwy dla miejsca wystawienia mandatu). Zdarza się bowiem, że taka informacja nie dociera do urzędników, którzy w tym samym czasie powierzyli sprawę komornikowi. Co do magistratu w Newham, nie jest to pierwsza skarga na pracę firmy windykacyjnej, którą wysługują się urzędnicy. Od 2007 r. z przedstawicielami councilu walczył Z-Un Noon. Kiedy mężczyzna nie zapłacił trzech mandatów, władze magistratu wysłały do niego komornika. W odpowiedzi, Noon stwierdził, że działania mające na celu uzyskanie zaległej zapłaty, doprowadziły go do rozstroju psychicznego. Od rady dzielnicy zażądał zadośćuczynienia za wyrządzone straty emocjonalne. Sąd przychylił się do jego prośby i przyznał odszkodowanie w wysokości 20 tys. funtów. Oczywiście urzędnicy nie zgodzili się z wyrokiem sądu. Złożyli więc odwołanie, postanawiając nie płacić mężczyźnie zasądzonego odszkodowania. Noon, nie chcąc być dłużny, wysłał do ich biura... komorników. Ci w ramach egzekwowania długu zaczęli zabierać komputery. Ich postępowanie bardzo szybko przyniosło oczekiwane skutki - po 30 minutach na konto mężczyzny wpłynęły pieniądze. Noon pieniędzmi nie cieszył się jednak długo - w wyniku apelacji, sąd uchylił swój wcześniejszy, niekorzystny dla miasta wyrok i nakazał mężczyźnie zwrot odszkodowania.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.
Tagi: Wielka Brytania, policja, mandaty






Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
Tylko jej zawód jest jednocześnie tak gloryfikowany, a zarazem wyśmiewany. Tylko ona potrafi przekopać się przez warstwę brytyjskiego brudu do czystej powierzchni. Tylko Polka - nierzadko z dyplomem wyższej uczelni - sprząta brytyjskie bagienko obserwując różnice kulturowe pomiędzy swoimi rodakami a innymi nacjami. Jedno jest pewne: zawód cleanerki może być niewdzięczny, llecz bywa też wesoły. Kiedy w Twoim rodzinnym domu królował alkohol i przemoc, kiedy udało Ci się z niego wyrwać i zacząć normalnie żyć, kiedy myślisz, że to koniec - to możesz się mylić. Nawet na emigracji demony przeszłości mogą mocno uderzyć Cię po kieszeni. I to wszystko w świetle obowiązującego prawa. Według dziennika „Daily Mail” szkoły państwowe w Wielkiej Brytanii, zachęcają dzieci polskich imigrantów do przystępowania do testu GCSE w ojczystym języku, gdyż dzięki znakomitym wynikom rodaków, ich notowania rosną. Niejedna Polka stwierdzi, że jej przygoda z inną rasą zaczęła się od „braku urodzaju" wśród Polaków. Jednak ta podróż w nieznane kończy się przeważnie gorzkim posmakiem odczucia, że nikt nikogo nie rozumie. Zostaje im tylko wspólne dziecko oraz adres. Jak z tego wybrnąć?
0 zł
0 zł
0 złKoniec z mandatami
Inwazja robactwa
Lista ekonomicznych benzynowców
Nasze sprawy: Umowa najmu mieszkania
Randkowy savoir-vivre
Rumak przyszłości
Zmartwychwstanie
Z nerwów trzęsła mi się noga…
Psychotest
Biegnąca z Wilkami