Niedziela, 20 maja 2012r. Imieniny: Bazylego, Bernardyna, Krystyny
      Finanse na Wyspach |  Londyn News |  Wielka Brytania
bubus
bubus to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Obława na polskie auta

29-01-2008

W szkockim Oban i okolicach wyłapano już wszystkie samochody z Polski. Trafią na licytację lub na złom, choć w większości przypadków do konfiskaty nie ma żadnych podstaw.

Wielka Brytania: Polak policji nie ufa



Polacy, którzy przyjechali na Wyspy własnymi autami na polskich numerach rejestracyjnych, muszą się strzec - policja, przynajmniej ta w Szkocji, za nic ma fakt, że na polskich papierach można jeździć po UK sześć miesięcy. W wyniku łapanek przeprowadzanych przez szkockich policjantów, w Obam i jego okolicach nie ma już ani jednego pojazdu z polską rejestracją.


Przez jakiś czas rolę „ostatniego Mohikanina” odgrywał, niczego nieświadom, Jeremiasz Kosiński. Nieopatrznie sprowadził samochód z Polski, by w wolnym czasie pozwiedzać Szkocję, w której na co dzień mieszka i pracuje. Jeździł nim sobie tu i ówdzie z żoną, sycąc oczy krajobrazami i architekturą. Nie potrwało to jednak długo. Kiedy 14 stycznia jechał z pracy do domu na przerwę śniadaniową dopadła go policja. Samochód trafił na lawetę i odjechał na policyjny parking, a właściciel pojazdu na komisariat. Zarzucono mu, iż jego KIA Picante nie jest ubezpieczona. W takich sytuacjach brytyjska policja działa bez pardonu. Auto natychmiast trafia na policyjny parking - za co płaci właściciel, a stamtąd na złom lub licytację.


Zabrali, choć papiery w porządku


Rzecz jednak w tym, że pan Kosiński nie tylko miał ubezpieczenie, ale i inne dokumenty w najlepszym porządku. Tyle, że polskie, co wcale nie szkodzi, bo brytyjskie prawo je respektuje. W przeciwieństwie - jak się okazuje - do policji.
Na komisariacie pan Kosiński próbował wyjaśnić, że samochód przywiózł 4. października ubiegłego roku i posiada pełny pakiet ubezpieczeniowy PZU. W odpowiedzi usłyszał, że auto pozostanie na parkingu dopóty, dopóki nie zostanie dokonana rejestracja i wykupione ubezpieczenie.
Jeremiasz Kosiński przyjechał do Wielkiej Brytanii 1 lipca ub. Roku. Dwa dni później pracował już w Oban jako kierowca autobusu. We wrześniu poleciał do Polski na ślub córki, ale do Oban wrócił już samochodem. Data jest ważna, więc podajemy - było to 4 października. Z Polski zabrał również żonę. Auto, niestare, bo z górą dwuletnie, zarejestrowane było na pana Jeremiasza i małżonkę.


Nasz bohater to osoba dojrzała i odpowiedzialna. W Polsce wychował kilka pokoleń kierowców prowadząc wykłady w ośrodkach szkoleniowych. Prawo jazdy ma od trzydziestu lat, punktów karnych, od zawsze - zero. Może się pochwalić doskonałą znajomością przepisów drogowych. Z natury dokładny, wręcz drobiazgowy. Koledzy mówią, że nim przystąpi do działania, to wcześniej wnikliwie rozpoznaje grunt. Zanim zdecydował się na sprowadzenie samochodu, postąpił podobnie.
- Zapoznałem się z zasadami opublikowanymi w ogólnie dostępnych broszurach, np. „Samochodem po Szkocji” czy w ulotce policji - „Informacje dla obcokrajowców prowadzących pojazdy w Zjednoczonym Królestwie”. Z materiałów tych wynikało, że mogę w Wielkiej Brytanii jeździć posługując się polskimi dokumentami przez sześć miesięcy. Przed upływem tego okresu zamierzałem odprowadzic auto do Polski.


Prawo po szkocku


Tymczasem 18 stycznia br. listonosz wręczył mu pismo z policji informujące, że może stać na parkingu nie dłużej niż 14 dni. Po przekroczeniu tego terminu pojazd idzie na złom lub na sprzedaż. - Dlatego chciałem przewieźć auto lawetą w inne miejsce, bo każdy dzień na policyjnym parkingu to spore koszty, ale znów usłyszałem starą śpiewkę, że auto może być wydane po zarejestrowaniu i ubezpieczeniu w Wielkiej Brytanii.
Jeremiasz Kosiński nie należy do ludzi, którzy łatwo składają broń. Zadzwonił do DVLA (Driving and Vehicle Licensing Agency - odpowiednik naszego wydziału komunikacji) żądając, by po kolei wyjaśniono mu sprawę rejestracji i ubezpieczenia. Upewnił się, że wiedza, którą nabył z ulotek, jest słuszna. Ponadto urzędnik stwierdził, że policja nie miała prawa skonfiskować samochodu. Poradził Kosińskiemu, żeby ze wszystkimi dokumentami potwierdzającymi stan faktyczny ponownie udał się na policję i wówczas samochód zostanie zwrócony. - Poszedłem tam, ale kazano mi przyjść w poniedziałek. W poniedziałek poinformowano mnie, że szef jest na urlopie. Jestem kompletnie zdezorientowany i nie wiem, co dalej robić.


Policja twierdzi, że w przypadku pana Kosińskiego sześciomiesięczny termin nie ma zastosowania, ponieważ on tu mieszka i pracuje. Podstaw prawnych, których to konsekwencji doświadcza pan Jeremiasz, jednak nie podano.
- Czytając choćby ulotkę policji nie widzę żadnego rozgraniczenia na osoby przebywające na Wyspach długo, krótko czy chociażby gościnnie.
Urzędniczy ping-pong
Próbował interweniować w prokuraturze, ale tam usłyszał, że ona nie zajmuje się tą sprawą i skierowano go do Biura Porad dla Obywateli (Citizens Advice Bureau). CAB zajęło się sprawą natychmiast. Już następnego dnia do pana Kosińskiego zadzwoniła pracownica biura z informacją, że rozmawiała z DVLA oraz policją. Na koniec dodała, że auto trzeba zarejestrować.
- Wtedy mój kolega zadzwonił jeszcze raz do DVLA. Po przedstawieniu szczegółów sprawy usłyszał w odpowiedzi, że samochód może jeździć sześć miesięcy na polskich papierach.


Podobną odpowiedź usłyszała nasza redakcja. Po następnym telefonie urzędnik DVLA po raz kolejny stwierdził,
że policja nie miała prawa zabrać mu auta, bo ma ważne dokumenty polskie. Następnego dnia kolejny pracownik wydziału komunikacji oznajmił, że policja musi auto zwrócić, a samochód nie musi mieć tutejszej rejestracji i ubezpieczenia.
Szef policji nadal przebywa na urlopie, a bez niego nikt nie jest uprawniony do zmiany decyzji w tej sprawie. Na razie możemy jedynie pocieszyć pana Jeremiasza, że brytyjskie sądy o wiele lepiej znają prawo obowiązujące na Wyspach i na pewno werdykt, który wydadzą w tej sprawie, będzie zgodny z przepisami. W tym przypadku - również zgodny z życzeniami pana Jeremiasza.


Janusz Młynarski
j.mlynarski@polishexpress.co.uk

 

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.

Tagi: szkocja, oban, policja, obława, DVLA, samochód w Szkocji

20-05-2012 11:39 iLondyn.co.uk
Możesz być pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Aresztowano 18-letnią matkę porzuconej pod Domem Polskim w Reading 3-tygodniowej dziewczynki.
Dwudziestu pięciu strażaków nie odważyło się wejść do płytkiego stawu w Południowym Londynie, by uratować mewę uwięzioną w plastikowej torbie.
Liczba osób, które muszą czekać powyżej 18 tygodni na podjęcie leczenia wzrosła o 27% od kiedy rządząca koalicja objęła władzę.
Na szkolnej stołówce 6-letnia dziewczynka otrzymała chleb z dżemem zamiast gorącego obiadu. Wszystko przez 4 funty zadłużenia matki.
 << Poprzednia
Strona:  

Newsletter

Galeria

0
0
0

Polecamy

Jak pozbyć się brzuszka?

Smutną prawdą jest fakt, że samo ćwiczenie nie sprawi, że brzuszek się cudownie a samoistnie wchłonie. Żeby pozbyć się tłuszczyku i fałdeczek należy przede wszystkim zadbać o niskokaloryczną dietę, a potem dopiero pomyśleć o treningu, który musi być nie tylko systematyczny, ale i przeprowadzony z głową.
Więcej>>

Donald Tusk: Poleciały mi łzy

Donald Tusk: Poleciały mi łzy
„Oglądałem w telewizji długie kolejki przed ambasadą i był to tak wzruszający obraz, że przez moment zachowałem się niemęsko”. Rozmowa z Donaldem Tuskiem, liderem Platformy Obywatelskiej i kandydatem na premiera.
Więcej>>

Spokojna i słoneczna Irlandia

Spokojna i słoneczna Irlandia
Irlandia południowo-wschodnia stanowi najcieplejszy region Zielonej Wyspy, dlatego tak wielu turystów decyduje się na urlop właśnie tam.
Więcej>>

Budka Suflera nie zagra z Lady Gaga

Budka Suflera nie zagra z Lady Gaga
Wokalista lubelskiej „Budki Suflera” bliski jest – nie bójmy się tego określenia – kilku pokoleniom Polaków. Krzysztof Cugowski w rozmowie z Jerzym Kraśnickim – specjalnie dla czytelników „Polish Express”.
Więcej>>

Wysoko się cenisz, złotko

Wysoko się cenisz, złotko
Toyota auris jeszcze przed debiutem w Polsce wywołała prawdziwą histerię. Brytyjczycy mają to już za sobą.
Więcej>>

Mazda bije rekordy!

Mazda bije rekordy!
Mazda MX-5 od momentu wypuszczenia na rynek cieszyła się wyjątkową popularnością wśród kierowców.
Więcej>>

Panie, kup pan dziurę

Panie, kup pan dziurę
Są na świecie rzeczy, których nie ma, a jednak są. zaliczają się do nich np. wszelkie dziury. Niektóre można nawet kupić - największą dziurę w Europie, wykopaną przez ludzi, a znajdującą się w szkockim Aberdeen wyceniono na 30 tysięcy funtów.
Więcej>>

Nasze Sprawy

Nasze Sprawy
Mariusz: Jak działają w Wielkiej Brytanii konta oszczędnościowe? Jakie jest ich oprocentowanie?
Więcej>>

Alkomat na kółkach

Alkomat na kółkach
Volvo jest pierwszym producentem samochodów, wprowadzającym urządzenie, które będzie badać trzeźwość kierowcy przed uruchomieniem pojazdu. Jest ono w pełni zintegrowane z samochodem i wykorzystuje technologię ogniwa paliwowego.
Więcej>>

Polityczna olimpiada

Polityczna olimpiada
Znany kierowca rajdowy i poseł do Parlamentu Europejskiego Krzysztof Hołowczyc odmówił wzięcia udziału w sztafecie olimpijskiej.
Więcej>>
Open publication - Free publishing - More nespaper
Open publication - Free publishing - More news

Galeria

Kontakt     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek pracy     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy