
Na łamach „Polish Express” nieraz szczegółowo opisywaliśmy przypadki napadów na Polaków w Wielkiej Brytanii. Tym razem dwójka naszych rodaków jest winna bestialskiego pobicia Brazylijczyka.
Dublin: Brutalne pobicie Polaka >>
Wakefield: Więzienie za atak na Polaka >>
W nocy z soboty na niedzielę, z 13 na 14 września, Vinicius wracał z pracy z kolegą. Czekali na nocny autobus na przystanku naprzeciwko parku Finsbury w północno-wschodnim Londynie. Podeszła do nich dwójka Polaków domagając się - łamaną angielszczyzną - papierosów. „Nie mam. Nie palę” - odpowiedział im po angielsku Vinicius. Został popchnięty. „Nie palę” - powtórzył chłopak tym razem po polsku. Zdążył się zorientować, że napastnicy to Polacy. Vinicius zna kilka podstawowych polskich zwrotów, bo dużo jego znajomych i bliskich przyjaciół to Polacy. To od nich dowiedzieliśmy się o napadzie.
Próba komunikacji w języku napastników tylko ich rozwścieczyła. „Myślisz, że jesteś k… śmieszny?” - usłyszał Vinicius. Potem dostał cios pięścią. Upadł na ziemię i został bestialsko skopany. Jego koledze, który też został uderzony w głowę, udało się wyrwać. Zaczęły nadjeżdżać samochody, więc Polacy uciekli w kierunku stacji Manor House. Vinicius i Eduardo zadzwonili po karetkę.
Eduardo jest w nie najgorszym stanie. Jednak Vinicius ma połamaną szczękę. Musiał być operowany. Bardzo powoli dochodzi do siebie. Nie był w stanie z nami porozmawiać ze względu na odniesione obrażenia. Relację zdała nam jego dziewczyna Selma oraz znajomi. - Vinicius jest niezwykle sympatyczną osobą, unikającą konfrontacji, no i bardzo przyjazną Polakom. Tym bardziej więc ten atak jest niezasłużony - uważa Małgosia, która przyjaźni się z Brazylijczykiem.
Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie. Z całą pewnością są świadkowie tego zdarzenia - pasażerowie przejeżdżającego autobusu. Jeśli skontaktują się z policją, zwiększy to szanse na złapanie sprawców. Napastnicy najprawdopodobniej mieszkają w okolicy Finsbury Park/Manor House. Są młodzi - w wieku dwudziestu kilku lat. Mają krótko ostrzyżone włosy, jeden z nich - tatuaż. Jeden był ubrany w jasną kurtkę, drugi miał na sobie czarną bluzę. Tamtej nocy byli prawdopodobnie pod wpływem narkotyków.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.
Tagi: pobicie, policja, szpital, napad, Finsbury Park, Londyn



Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
Budynek w pobliżu stacji metra South Kensington, w którym mieści się polski klub wraz z restauracją i barem, które stanowią centrum życia społecznego i towarzyskiego polskich imigrantów, może zostać zlikwidowany. Ze względu na liczne apele naszych czytelników, dotyczące poszerzenia spektrum informacyjnego „Polish Express”, postanowiliśmy zwiększyć swój zasięg o jedno z największych miast w Wielkiej Brytanii - Birmingham. Eric Pickles, brytyjski minister ds. społeczności i samorządów lokalnych, oznajmił, że to niedopuszczalne, żeby dzieci imigrantów, które kończą szkołę w Wielkiej Brytanii, nie potrafiły rozmawiać w tym języku, a taka sytuacja zdarza się coraz częściej. 23 marca w Reading zaginęła 15-letnia Sandra Klepczyńska. Jej matka mimo wielokrotnych próśb o pomoc, spotkała się z małą aktywnością ze strony policji, dlatego postanowiliśmy zwrócić się do naszych Czytelników.
0 zł
0 zł
0 złPomoc prawna (cz. 2)
Słowniczek: Legal Help
Wysoko się cenisz, złotko
Prawa pracownika: Jeżeli zarabiam i w Polsce i w Wielkiej Brytanii, to w jaki sposób rozliczam się z podatków?
Małgorzata Pogorzelska: Czytasz i wiesz
Polonez - 30 lat minęło...
Tajemnice królewskiego hrabstwa
Walczyć i nie dać się
Zły szef
Na pohybel żabojadom