Środa, 23 maja 2012r. Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
      Finanse na Wyspach |  Londyn News |  Wielka Brytania
MadAngel
MadAngel to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Strzeż swojej karty

Brytyjskie banki mają kolejny powód do zmartwień. Ledwo oddaliła się od nich wizja pustoszącej konta recesji, a już zawisła groźba kolejnego wywiania pieniędzy. Tym razem przyczynili się do tego naukowcy, którzy złamali zabezpieczenia kart kredytowych.

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Własne „M” - jak zdobyć pieniądze na kupno? >>

Jeśli jeszcze nosisz beztrosko swoją kartę kredytową w portfelu, lepiej zamknij ją na klucz w sejfie. Zespół informatyków z uniwersytetu w Cambridge wziął na celownik zabezpieczenia kart płatniczych wyposażonych w tradycyjne chipy. Wystarczyło kilka tygodni, aby przekonać się, że pieniądze można wyprowadzić niemal z każdego rachunku bankowego – i to bez znajomości numeru pin. Światowe banki zadrżały ze strachu.

Szyfry złamane
Choć wieść o lichych zabezpieczeniach plastikowych pieniędzy jest niepokojąca, to nawet w tak złej informacji można doszukać się pozytywnej nuty. Szczęściem okazał się fakt, że tym razem za rozpracowanie szyfrów nie wzięli się pospolici przestępcy, lecz naukowcy. Prowadzący eksperymenty z kartami profesor Ross Anderson zapewnia, że wszystkie spostrzeżenia zostały przekazane bankom bezpośrednio do komórek zajmujących się bezpieczeństwem transakcji elektronicznych. Niemniej jednak przestrzega, że rozpracowanie haka na karty przez złodziei jest kwestią czasu i jeśli banki nie dołożą niezbędnych starań przy dodatkowym zabezpieczaniu transakcji, świat może czekać plaga kradzieży pieniędzy.
Przeciętni posiadacze kart kredytowych zadają sobie pytanie, jak to możliwe. Odpowiedź jest prosta – doświadczenia udowodniły, że zakłócenie prawidłowej pracy terminali do płacenia plastikowymi pieniędzmi jest szybką i niezbyt skomplikowaną czynnością. W efekcie maszyna akceptuje dowolnie wstukany pin, bez weryfikacji danych z umieszczonym na karcie elektronicznym układem zwanym chipem.

Czeka wymiana kart
Informatycy z Cambridge twierdzą, że ich odkrycie jest najpoważniejszą luką w zabezpieczeniach wyłapaną w całej historii istnienia elektronicznej bankowości. Jeszcze do niedawna korzystanie z kart wyposażonych w chipy uchodziło za bezpieczne. Przed złodziejami miało uchronić nas nawet skopiowanie karty, o ile nie ujawniliśmy złodziejom swojego numeru pin. Brytyjskie banki nie wydały jeszcze w tej sprawie oficjalnych komunikatów, choć każdy z nich podjął indywidualne działania mające zapobiec finansowej katastrofie. Pod uwagę brana jest wymiana wszystkich kart płatniczych, jakie są obecne na rynku. Szacowane koszty operacji to kilkanaście miliardów funtów.

Pechowe kredytówki
Kradzieże pieniędzy z kart kredytowych stały się zmorą klientów banków od pierwszych chwil, kiedy na rynku pojawiły się plastikowe pieniądze. Pierwsze transakcje księgowane były drogą papierową i wychwycenie oszustwa trwało całymi dniami, a niekiedy tygodniami. Sprzedawcy odbijali bowiem wypukłe numery z kart na specjalnej kalce i wysyłali podpisany formularz do banku. Oszustwa mógł dokonać każdy, komu wpadł w ręce formularz i skopiowany ciąg cyfr.
Zabezpieczenia elektroniczne pojawiły się na początku lat 90-tych. Pierwsze z nich to pasek magnetyczny – dzięki niemu każda transakcja miała możliwość natychmiastowego potwierdzenia w banku. Szybko okazało się, że skopiowanie magnetycznego paska było proste jak przegranie kasety magnetofonowej. Po pladze wyłudzeń banki wprowadziły kolejny próg zabezpieczeń – kody pin. Czterocyfrowy szyfr miał zastąpić podpis i zminimalizować ryzyko użycia karty przez osoby niepowołane. Hitem ostatniej dekady stały się karty z mikroprocesorem, zwanym potocznie chipem. Złamanie jego zabezpieczeń do niedawna uchodziło za niewykonalne.

Tomasz Ziemba / Fot. GETTY IMAGES

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Własne „M” - jak zdobyć pieniądze na kupno? >>

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.

Tagi: pieniądze, złodzieje, bankomat, karty

23-05-2012 22:07 iLondyn.co.uk
Możesz być pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Darek i Mariusz myśleli jak wielu młodych Polaków: Przyjedziemy do Anglii, popracujemy, zarobimy, będzie ok. Przyjechali, pracowali, ale ok nie było.
Mimo, że nie lubimy myśleć, iż personel medyczny popełnia błędy, to faktem jest, że przypadki takie mają miejsce, a w ich konsekwencji ludzie doznają szkód.
Brytyjski rynek pracy to wielobarwna mozaika etniczna i kulturowa. Zarówno pracownik jak i pracodawca narażeni są na sytuacje, które mogą być następstwem dyskryminacji rasowej. Jak w takim przypadku postępować, jak się bronić i do kogo zwrócić się o pomoc wyjaśniamy w poniższym tekście.
W bezpośrednim następstwie wypadku, pomyślenie przed podjęciem działań ma istotne znaczenie.
 << Poprzednia
Strona:  

Newsletter

Galeria

0
0
0

Polecamy

Odrażająca biurokracja

Odrażająca biurokracja
„Pierwsze, co polscy politycy robią po wyborach, to dzielenie między sobą łupów. W Anglii tego nie zobaczysz”. Rozmowa z Hilary Davies, brytyjską dziennikarką mieszkającą w Polsce.
Więcej>>

Porady seksuologa

Rozumiem, że jest poważny problem, szczególnie dla młodych ludzi. Jednakże medycyna jest nauką, która ma duże osiągnięcia także w tej dziedzinie. Niezbędna jest jednak konsultacja u lekarzy ginekologów, andrologów i seksuologów. Powinniście się zgłosić do najbliższych placówek, gdzie są zatrudnieni wymienieni specjaliści.
Więcej>>

Polski Londyńczyk

Polski Londyńczyk
Znaną osobowością londyńskiego środowiska społecznego i kulturowego jest Polak – prof. Jack Lohman, dyrektor Museum of London. Mimo, że urodzony w stolicy nad Tamizą, jego życie zawodowe związane jest z obiema metropoliami – Londynem i Warszawą. O swoim życiu prof. Lohman opowiedział nam po polsku.
Więcej>>

Bezpieczniejsze wyprzedzanie

Bezpieczniejsze wyprzedzanie
Przy współpracy z Audi, niemiecką Hella stworzyła tzw. Asystenta Zmiany Pasa.
Więcej>>

MINI - riksza

MINI - riksza
Tłem dla najnowszej niekonwencjonalnej kampanii reklamowej MINI stały się niedawno rozpoczęte igrzyska olimpijskie w Pekinie.
Więcej>>

Lista ekonomicznych benzynowców

Lista ekonomicznych benzynowców
Nie da się ukryć, że ceny paliw stale idą w górę. Baryłka ropy na amerykańskiej giełdzie nie kosztuje już mniej niż 100 dolarów i nie zanosi się, żeby miała potanieć.
Więcej>>

Czy będzie następca Citroena 2CV?

Czy będzie następca Citroena 2CV?
W tym roku mija dokładnie 60 lat od premiery samochodu, który na trwałe zapisał się na kartach historii motoryzacji. Mowa o modelu 2CV Citroena.
Więcej>>

Dyskryminacja rasowa w pracy

Dyskryminacja rasowa w pracy
Brytyjski rynek pracy to wielobarwna mozaika etniczna i kulturowa. Zarówno pracownik jak i pracodawca narażeni są na sytuacje, które mogą być następstwem dyskryminacji rasowej. Jak w takim przypadku postępować, jak się bronić i do kogo zwrócić się o pomoc wyjaśniamy w poniższym tekście.
Więcej>>

Wołga Siber!

Wołga Siber!
Na zakończonej 7 września wystawie motoryzacyjnej Moskwa 2008 bez wątpienia królował model niezwykłej limuzyny - Wołga Siber.
Więcej>>

Znikające rejestracje

Znikające rejestracje
Nawet szczwanego Polaka zadziwią unikający mandatów Chińczycy.
Więcej>>
Open publication - Free publishing - More nespaper
Open publication - Free publishing - More news

Galeria

Kontakt     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek pracy     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy