Czwartek, 24 maja 2012r. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
      Finanse na Wyspach |  Londyn News |  Wielka Brytania
MadAngel
MadAngel to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Zapisz dziecko na czas

21-11-2008

Myślisz o posłaniu dziecka do angielskiej szkoły? Pospiesz się, wolnych miejsc wcale nie ma tak wiele.

Edukacja: Studia na Wyspach >>

Edukacja: Kopciuszku, usmaż nam racuszków >>

W takiej sytuacji znalazła się pani Karolina, która dwa tygodnie temu przyprowadziła swoich dwóch synów do polskiej Szkoły Sobotniej im. Jana Pawła II działającej przy londyńskim konsulacie.

- Matka niedawno dojechała z Polski do mieszkającego tu męża. Jeden syn powinien pójść do pierwszej klasy podstawówki, drugi do pierwszej gimnazjum - opowiada Irena Grocholewska, prezes Zrzeszenia Nauczycielstwa Polskiego za Granicą. - W tej chwili to niemożliwe, by dopisać ucznia do klasy w szkole angielskiej. W naszej placówce nie było problemu ze znalezieniem miejsca w klasie dla starszego syna, bo im starsze dzieci, tym mniejsze mamy grupy. Większy problem mieliśmy z zapisaniem młodszego dziecka. W końcu się udało, ale nie dla wszystkich zawsze wystarczy miejsc, w naszej szkole już uczy się ponad 300 uczniów. Poza tym wszystkie dzieci powinny zaczynać naukę mniej więcej w tym samym czasie, by utrzymywać wyrównany poziom wiedzy - dodaje Grocholewska.

Na ostatnią chwilę

Wielka Brytania cierpi na niewystarczającą liczbę miejsc w szkołach. Dzieci emigrantów dodatkowo skomplikowały tę sytuację. Teoretycznie każde dziecko, które zostało w terminie zapisane, musi od września rozpocząć naukę. Decyzja o przydzieleniu do danej szkoły leży w gestii councilu (rady dzielnicy).

- Szkoły angielskie przyjmują zapisy od lutego, więc już na początku roku dobrze jest zacząć myśleć o wyborze szkoły, biorąc pod uwagę dojazd i opinię o szkole. Wtedy jest szansa, że dziecko uda się zapisać tam, gdzie chcemy, a nie tam, gdzie zostały jeszcze wolne miejsca - mówi Irena Grocholewska ostrzegając, że limit miejsc w angielskiej klasie (30 uczniów) jest ściśle przestrzegany. - Nie ma mowy o dokładaniu dodatkowych ławek czy krzeseł. Im wcześniej zapiszemy dziecko, tym lepiej - dodaje.

Dla spóźnialskich organizowane są „waiting lists”, czyli listy rezerwowe. Jednak nie gwarantują one znalezienia miejsca. Dziś nie ma już jednak takiego przepełnienia w szkołach, jakie było jeszcze dwa lata temu, gdy brytyjski system edukacji musiał stawić czoła fali emigrantów i ich dzieci.

Polskie soboty

Inaczej jest w polskich szkołach sobotnich, w których uczniowie zdobywają wiedzę w języku ojczystym. Część z nich ma już ponad 50-letnią tradycję, a dwie (przy ambasadzie oraz przy konsulacie) realizują dziś program polskiego Ministerstwa Edukacji, co oznacza, że uczniowie po powrocie do Polski nie powinni mieć problemów z poziomem wiedzy. Po roku 2004 powstały w całej Anglii nowe szkoły sobotnie, co pozwoliło na kontynuację nauki tym dzieciom, które przyjechały z rodzicami w ciągu ostatnich kilku lat. Listy nowych uczniów do polskich szkół sobotnich tworzone są na początku czerwca, ale dziecko można spróbować zapisać już od końca kwietnia. Przedział wiekowy jest duży, w szkole im. Jana Pawła II są po dwie klasy prawie każdego rocznika szkoły podstawowej oraz klasy gimnazjalne. Tu również, jeśli rodzice zadbają by zapisać dziecko w terminie, nie ma z reguły problemu z miejscami.

Wybredni rodzice

Wybór angielskiej szkoły to dla wielu rodziców duży problem. Niektórzy nie chcą, by ich dzieci chodziły do szkół, w których jest duża mieszanka etniczna, czyli na przykład w większości szkół państwowych.

- Nie rozumiem takiego podejścia. Zapisać dziecko trzeba tam, gdzie jest miejsce, a potem można myśleć o zmianie szkoły. Niektórzy rodzice za bardzo manifestują swoją niechęć do innych narodowości, a w tym kraju nie wolno robić takich jaskrawych podziałów. Anglikom typowo polskie szkolnictwo nie jest do niczego potrzebne i nie ma co liczyć na stworzenie takich placówek - uważa Irena Grocholewska.

fot. getty

Błażej Zimnak

Edukacja: Studia na Wyspach >>

Edukacja: Kopciuszku, usmaż nam racuszków >>

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.

Tagi: edukacja, wykształcenie, szkolnictwo, Wielka Brytania

04-04-2012 23:54 mirco44
Bardzo fajny artykuł,szkoda tylko że nie ma zbyt wiele z rzeczywistością.Od półtora roku ubiegam sie o zapisanie dziecka do szkoly, odpowiedz jest zawsze ta sama brak wolnych miejsc złożyłem już 10 aplikacji do różnych szkół i nadal nic.Moje aplikacje sa lekceważone, nawet w sytuacji napisanej skargi.Czyżby rasizm ze strony councilu mowa o tym na BRIXTON. Może ktoś mi podpowie jak to załatwić bo sam już nie daje rady.

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Budynek w pobliżu stacji metra South Kensington, w którym mieści się polski klub wraz z restauracją i barem, które stanowią centrum życia społecznego i towarzyskiego polskich imigrantów, może zostać zlikwidowany.
Ze względu na liczne apele naszych czytelników, dotyczące poszerzenia spektrum informacyjnego „Polish Express”, postanowiliśmy zwiększyć swój zasięg o jedno z największych miast w Wielkiej Brytanii - Birmingham.
Eric Pickles, brytyjski minister ds. społeczności i samorządów lokalnych, oznajmił, że to niedopuszczalne, żeby dzieci imigrantów, które kończą szkołę w Wielkiej Brytanii, nie potrafiły rozmawiać w tym języku, a taka sytuacja zdarza się coraz częściej.
23 marca w Reading zaginęła 15-letnia Sandra Klepczyńska. Jej matka mimo wielokrotnych próśb o pomoc, spotkała się z małą aktywnością ze strony policji, dlatego postanowiliśmy zwrócić się do naszych Czytelników.
 << Poprzednia
Strona:  

Newsletter

Galeria

0
0
0

Polecamy

Z Poznania do Shotton

Z Poznania do Shotton
Rozmowa z Martą Zembrowską, polską prawniczką w Północnej Walii
Więcej>>

Molestowanie w pracy

Molestowanie w pracy
Pracuję z Pakistańczykami w restauracji. Jeden z nich nie daję mi spokoju. Ciągle pyta, kiedy się z nim umówię...
Więcej>>

Cytrynka na teren

Cytrynka na teren
Dla uczczenia legendarnych wypraw Andre Citroena przez Saharę, całą Afrykę oraz Azję powstał prototypowy cruise crosser, który mógłby podejmować wyprawy do najbardziej oddalonych zakątków świata.
Więcej>>

W biały dzień

W biały dzień
W połowie tego roku w sprzedaży pojawia się światła diodowe do jazdy dziennej.
Więcej>>

Sukces to ciężka praca

Sukces to ciężka praca
Przyjechał do Wielkiej Brytanii, gdy ciężko było spotkać tutaj Polaków. Nie poprzestał na pracy w fabryce, bo dostrzegł na rynku prawdziwą niszę. Otworzył firmę przesyłającą paczki do Polski i okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. rozmowa z Adamem Pałką, właścicielem firmy przewozowej „Poland Express”.
Więcej>>

Tajemnice królewskiego hrabstwa

Tajemnice królewskiego hrabstwa
Meath to hrabstwo, które powinien odwiedzić każdy miłośnik irlandzkiej historii.
Więcej>>

Sposób na sukces: szampan i karty lojalnościowe

Sposób na sukces: szampan i karty lojalnościowe
W ciągu ostatnich sześciu tygodni sprzedaż sklepu skoczyła o 4,9 procent. Przyczyniła się do tego akcja wręczania podwójnych punktów na karty lojalnościowe - informuje portal Money.pl.
Więcej>>

Jan Tomasz Gross: Dziękujemy Panu, Panie Gross

Jan Tomasz Gross: Dziękujemy Panu, Panie Gross
Z prof. JANEM TOMASZEM GROSSEM, historykiem z Uniwersytetu w Princeton w USA, autorem m.in. książki o zbrodni w Jedwabnem „Sąsiedzi”, a także „Strachu”, o pogromie kieleckim i powojennym antysemityzmie polskim.
Więcej>>

Samoobrona: Tankujcie drożej!

Łebscy posłowie z partii Leppera chcą zabronić budowy stacji benzynowych w pobliżu supermarketów. Przeszkadza im, że sprzedają tam tanie paliwo.
Więcej>>

Bond żyje!

Bond żyje!
Trzydzieści lat po premierze "Szpiega, który mnie kochał", pojawia się nurkujący samochód Bonda. Osiąga prędkość 77 mil na godzinę na lądzie, a pod wodą 1.8 mil na godzinę, przy 10 metrowym zanurzeniu.
Więcej>>
Open publication - Free publishing - More nespaper
Open publication - Free publishing - More news

Galeria

Kontakt     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek pracy     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy