Środa, 22 lutego 2012r. Imieniny: Małgorzaty, Marty, Nikifora
      Finanse na Wyspach |  Londyn News |  Wielka Brytania
Poziomka
Poziomka to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Zostać, wrócić czy porzucić?

27-01-2012

Mówimy, że emigracja zmienia ludzi. Że poddaje nawet najbardziej udane związki trudnym testom na przetrwanie. Często jednak nie widzimy, że ta prawda dotyczy również nas samych. Na emigracji, jak nigdzie indziej, wychodzą na jaw różnice między naszą wizją przyszłości, a wizją partnera.

Często również jest tak, że partner w naszej wizji przyszłości w ogóle nie występuje. To najczęściej wtedy powstają dylematy, a idealnych rozwiązań nie ma. Nie ma, a może tylko my ich nie widzimy?


Dobre złego początki


Annie i Łukaszowi początkowo wszystko układa się wyśmienicie: Ona pracuje w wyuczonym zawodzie księgowości, On jako specjalista-technolog. Wkrótce pojawia się Bartek, jest cudownie. Przełom następuje, gdy Łukasz dostaje mocno w kość od pracodawcy; decyzję o emigracji na Wyspy podejmuje bez zwłoki; przecież zna angielski wyśmienicie. Przez dwa lata młodzi żyją w rozłące. Anna dołącza do męża dopiero gdy Łukasz „stabilizuje się”, to znaczy dostaje posadę… kucharza w gastro-pubie. W 2008 r. Anna rzuca dobrą pracę, pakuje syna i wprowadza się „na pokoje” nad pubem: rozczłonkowane mieszkanie, pokój dziecka na drugim końcu przygnębiającego korytarza; wszędzie swąd przypalonego oleju i odór kwaśnego piwa. Ale za darmo! Związek Emilii z Zygmuntem od początku był, jak mówi sama Emilia, „uduchowiony”. Ona – nauczycielka baletu. On – ceniony tłumacz, literat. Dyskusje do białego rana o filozofii i literaturze wedyjskiej są u nich początkowo normą. „Odpowiadało mi to” – wspomina. „Właśnie tą inteligencją i oczytaniem mnie uwiódł” -dodaje. Z Kalisza do Reading emigrują w 2007 r. pełni zapału, bez przymusu. Chłopcy mają wtedy 14 i 6 lat. Mimo początkowych obaw, zmiana adresu nie pociąga za sobą negatywnych zmian. Do czasu… I wreszcie Janek i Edyta: On – zasiedziały emigrant. Ona – emigracyjna (w tym językowa) nowicjuszka, w Polsce zostawia świetną pracę, spłacone M‑2 w Warszawie oraz świeże wspomnienie rozwodu. Jest doświadczoną asystentką stomatologiczną, lecz bez brytyjskich papierów i dobrego języka zaczyna na szmacie w hotelu. Janek – chwilowo bezrobotny, na zakręcie życia; po raz pierwszy od 10 lat rozważa powrót do kraju. Tak się poznają w 2010r.


Mąż – widmo


Gdy Anna wraca z etatu pokojówki w pobliskim hotelu, Łukasz schodzi na zmianę w kuchni, a schodzi praktycznie codziennie. Gdy wraca o północy, syn dawno śpi, a ona nie wie czy czekać, czy też spać, bo rano przecież do pracy. Tak mówi o mężu: „Krótko po przyjeździe odkryłam, że z nim coś się stało. Zupełnie oklapł, zero w nim werwy. Schodzi tylko na dół do kuchni i tyle go widzę. Próbowałam o tym rozmawiać milion razy, jednak bez skutku. Teraz doszło do takiego punktu, że mijamy się. Gdy widzę go w ciągu dnia przy komputerze, to znaczy, że dziś ma wolne”. Syn stał się jej całym życiem. Wszystko planuje tylko pod jego kątem tak, jakby ojciec nie istniał w ogóle planach rodziny. Jakby ojca nie było. „Czego ja się tu jeszcze trzymam?” – Anna zadaje sobie coraz częściej to pytanie. „Nie zauważyłam kiedy Zygmunt zaczął spędzać cały czas w swoim gabinecie, pochylony nad książkami, pochłonięty swoim światem” – wspomina Emilia. Pewnego dnia wyjechał do Polski „w interesach” do wydawcy, ponoć na tydzień. Było to pół roku temu. Do dzisiaj nie wrócił, ani się nie odezwał. „Początkowy stres był największy” – ciągnie Emilia. „Poczucie odrzucenia, winy, ciągły niepokój o los dzieci. Jednak wkrótce dotarło do mnie, że tak dłużej być nie może, że muszę coś zrobić. Tylko co?” – pyta, i to wcale nie retorycznie.


Inwestować czy odpuścić?


Janek: „Naprawdę chciałem wrócić, jednak bałem się rzeczywistości nad Wisłą, już mi nieznanej. Poznając Edytę, dostałem koronny argument do porzucenia myśli o powrocie, przynajmniej chwilowo”. Edyta: „Pasował mi partner, który wie co i jak w nowym dla mnie świecie, ale coraz mniej pasowała mi harówka ponad siły, a poniżej kwalifikacji. Ale bez języka wiedziałam, że nie mam szans na pracę w swoim zawodzie”. Umówili się, że dają sobie rok, by Edyta podciągnęła swój angielski oraz wyrobiła brytyjskie papiery, a w międzyczasie „sprawy się ułożą” i wtedy zobaczą co dalej. Niestety, proces kompletowania dokumentów przedłużał się, nauka języka szła jak krew z nosa. Zaczęły się pierwsze wymówki i podejrzenia: „Nie przykładasz się tak jakbyś mogła. Może założyłaś sobie, że odbębnisz umówiony rok i wrócimy?” – żali się Janek. Edyta zwykle odparowuje: „Nie po to się uczyłam żeby tu zasuwać jak koń pociągowy! Pamiętaj, mój szef tylko czeka na powrót. Mam podwyżkę od ręki”.


Które dziecko ważniejsze?


Po przyjeździe do UK, to starszy syn Emilii miał problemy z aklimatyzacją, podczas gdy młodszy odnalazł się śpiewająco. „Teraz jednak jest wszystko odwrotnie” – mówi zatroskana. „Starszy syn nie chce wracać. Tutaj dorobił się własnego kręgu znajomych, już wybrał kierunek studiów oraz uczelnię; właśnie zdaje końcowe egzaminy w szkole, za to młodszy bardzo tęskni za ojcem i kuzynami. Między chłopakami jest zbyt duża różnica wieku, by więzy braterskie trzymały ich razem. A między nimi siedzi matka, zastanawiająca się co zrobić z młodszym, jak najlepiej wesprzeć starszego, no i co z Zygmuntem. Musiała rozpocząć pracę jako opiekunka w Domu Starców. Dorabia też okazjonalnymi lekcjami baletu, bo ojciec nie łoży na rodzinę ani grosza. Mówi, że chyba dojrzała do złożenia wniosku o rozwód, jednak nadal nie wie jak rozwiązać „nierozwiązywalny” dylemat: który syn jest ważniejszy?


Przejrzeć na oczy


Anna: „Stanęłam na rozdrożu. Czuję, że nie mogę już tak dalej żyć. Jednak wiem, że zostałam poza zawodową orbitą, bo co ja podam w CV? Cztery lata jako sprzątaczka?”. Nadal jednak czuje się częścią rodziny. Co więc robić? Wyjechać teraz, zabrać Bartka?  „Nie, bo zmiana szkoły w ciągu roku nie byłaby dobra”. Zostać? Co ją tu jednak trzyma? Bezpłatne mieszkanie nad obskurnym pubem, z mężem, który jest jej  już zupełnie obcy?


W kraju czy za granicą? Razem czy osobno?


Często bywa tak, że po namiętności i bliskości, w związku zostaje tylko zobowiązanie. Często jest również tak, że nasza inwestycja w partnera nie przynosi oczekiwanych „rezultatów”. Czy można wtedy sobie odpuścić? Jeśli tak, to kiedy? Niełatwo jest znaleźć złoty środek, szczególnie w sytuacjach, w których czujemy się uwikłani, kiedy czujemy z jednej strony zobowiązanie, a z drugiej nieprzepartą potrzebę serca. A co Wy byście zrobili na miejscu Anny, Emilii, Edyty czy Janka?


Jacek Wąsowicz
 

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony ilondyn.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji portalu. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@ilondyn.co.uk.

Tagi: Wielka Brytania, Polacy, emigracja, partnerstwo, rodzina

03-02-2012 01:40 mordercaGłupoty
95% czasu w pracy?? Kto tak pracuje!!?
03-02-2012 01:40 lunatyk
Ale szcześcia nadal nie bedzie, bo nawet w Italii w tanim domu chcesz miec partnera, no nie tak? A gdzie pracowac?
02-02-2012 19:32 twój nick
Trzeba sobie odpowiedziec na pytanie co dla kogo jest szczęsciem. Bo np. w takiej Anglii wiadomo zarobi sie niby wiecej, ale wszystko jest droższe no i swoje życie ( nie zyjemy za długo przecietnie 75-80 lat) w 95% poswiecasz na prace , ktora czesto niszczy twe zdrowie. Czy nie lepiej zatem zarobic mniej i miec wiecej czasu na życie własnym rytmem ... (wiecej czasu wolnego) w jakimś b. przyjemnym miejscu o lepszej pogodzie np. włochy itp. Dla tych co nie wiedza za rownowartosc miejsca w pokoju w Londynie , mozesz wynająć miesiecznie dom w wielu egzotycznych krajach nad samym morzem i zyć co prawda czasem nodno ale czyż nie szczęśliwiej. A przecież możesz jeszcze kupić dom w takim kraju za nieduze pieniadze.
31-01-2012 01:42 Rita9
Ja bym taknie tragizowała, bo Anna i Emilia są sobie same winne. Tylko niech coś zrobią ze sobą oby szybko

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja iLondyn.co.uk nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Jak mawia moja znajoma - faceci po 30. są jak miejskie toalety: albo zaniedbani albo zajęci. Znalezienie tego jedynego, który jest wolny i „w miarę dobrze utrzymany” dla samotnej kobiety po przejściach, to jak szukanie igły w stogu siana. Wydaje się niemożliwe, jednak czasem się udaje...
Czy myśleliście kiedyś Drodzy Czytelnicy jak poradzilibyście sobie, gdybyście jednego dnia stracili pracę, mieszkanie i pieniądze? Czy udałoby Wam się przeżyć na ulicy więcej niż jeden dzień? Jeśli myślicie, że to science fiction i że takie rzeczy się nie zdarzają, to bardzo się mylicie.
Chcesz sprowadzić swojego partnera spoza Unii do UK? Wiedz, że musisz dobrze zarabiać! Kluczowa komisja brytyjskiego Home Office, Migration Advisory Committee, szacuje, że podwyższając wymagany próg zarobków, jaki musi okazać zarówno Brytyjczyk, jak i imigrant chcący sprowadzić partnera spoza Unii do UK, do £26,000 uda się obniżyć imigrację rodzinną aż o 2/3.
Scenariusz jest zawsze podobny. Najpierw emigruje on, znajduje pracę, wynajmuje dom, kupuje samochód. Wtedy przyjeżdża ona z dziećmi. Dla wielu kobiet to spełnienie marzeń o spokojnym, stabilnym życiu, ale dla wielu to początek koszmaru.
 << Poprzednia
Strona:  

Newsletter

Galeria

0
0
0

Polecamy

Porady: Jak w Wielkiej Brytanii wygląda opieka nad kobietą w ciąży?

Wszystkie kobiety, przechodzące swoją ciążę w Wielkiej Brytanii są upoważnione do wzięcia udziału w kilku standardowych badaniach. Wliczone w nie są, między innymi badania USG, używane do określenia wieku płodu, płci, pozycji, w jakiej jest dziecko i ewentualnych nieprawidłowości w rozwoju.
Więcej>>

Znikające rejestracje

Znikające rejestracje
Nawet szczwanego Polaka zadziwią unikający mandatów Chińczycy.
Więcej>>

Hummer i Saab w Detroit

Hummer i Saab w Detroit
Coroczny Salon Samochodowy w amerykańskim Detroit obfituje w liczne motoryzacyjne nowości. Pisaliśmy już o zaprezentowanych na targach 2008 nowych modelach Cadillaca, Saturna i Corvetty. Kolejnymi autami pokazanymi w Detroit, których najnowsze wcielenia z pewnością należy odnotować, są Hummer, Saturn i Saab.
Więcej>>

Wybielanie zębów

Kolor zębów jest cechą wrodzoną, ale oczywiście można pomóc naturze. Oprócz szorowania zębów i dbania o jamę ustną, można pójść do dentysty i zaaplikować sobie profesjonalne wybielanie. Używa się do tego nadtlenku mocznika w stężeniu 10-, 15-procentowym.
Więcej>>

Legalny wyścig

Legalny wyścig
Nielegalne wyścigi na ulicach polskich miast były dotąd plagą, z którą policja nie bardzo umiała sobie poradzić.
Więcej>>

Komu 600 mln?

Komu 600 mln?
Francuski koncern PSA Peugeot Citroen chce postawić w Europie fabrykę ekologicznych silników małolitrażowych.
Więcej>>

Samochody przyszłości!

Samochody przyszłości!
Na rynku motoryzacyjnym pojawia się coraz więcej samochodów przyjaznych środowisku.
Więcej>>

Ile możesz wypić?

Ile możesz wypić?
Ile możesz wypić? - adres strony mówi sam za siebie
Więcej>>

Alkomat na kółkach

Alkomat na kółkach
Volvo jest pierwszym producentem samochodów, wprowadzającym urządzenie, które będzie badać trzeźwość kierowcy przed uruchomieniem pojazdu. Jest ono w pełni zintegrowane z samochodem i wykorzystuje technologię ogniwa paliwowego.
Więcej>>

Nie tylko dla bałwanów

Nie tylko dla bałwanów
Pada śnieg, pada śnieg… ale nie na Wyspach. Żeby pośmigać na desce trzeba wyskoczyć na przykład w Alpy. Była Austria, czas na Szwajcarię.
Więcej>>
Open publication - Free publishing - More news

Galeria

Kontakt     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek pracy     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy